1 URODZINY FIZJOTENISA!


 

Witajcie! Ten wpis będzie inny niż te, które mogliście znaleźć tutaj do tej pory. W przeciwieństwie do pozostałych, nie był przygotowywany kilka dni, poprawiany, analizowany. Powstał z marszu, ponieważ treści w nim zawarte pochodziły prosto ze wspomnień z konkretnych wydarzeń. Podzielę się z Wami swoimi emocjami i odczuciami, które towarzyszyły mi w danych chwilach, także zgodnie z tradycją – zapraszam do lektury!

 

Dzisiejszy dzień jest dla mnie dniem szczególnie istotnym, wyjątkowym i z tego powodu chciałem podzielić się tym z Wami na moim profilu. Może Was zaskoczę, ale nie jest to dla mnie wyjątkowy dzień z tego powodu, że dokładnie 20 lat temu został wyemitowany pierwszy odcinek polskich „Milionerów”, 43 lata temu amerykańska sonda Viking 2 wylądowała na Marsie czy też nie dlatego, że mamy dziś nieoficjalny „Dzień Błyszczyków i Smakowitych Ust”. Dokładnie ROK TEMU nastąpiło oficjalne rozpoczęcie działalności Fizjotenisa, za które jestem całkowicie odpowiedzialny. Chciałbym wrócić wspomnieniami do tego dnia, ale także do dnia, w którym powstał pomysł stworzenia czegoś nowego i podzielić się z Wami okolicznościami oficjalnego opublikowania mojego projektu, także jeśli Was to interesuje, to zapraszam do wpisu.

 

Skąd w ogóle wziął się pomysł na Fizjotenis?

 

Była to końcówka mojego drugiego roku studiów na kierunku Fizjoterapia na poznańskim AWFie. Zaczynałem myśleć o temacie swojej pracy licencjackiej, ponieważ zdecydowałem, że chciałbym połączyć fizjoterapię z tenisem, sportem, któremu poświęciłem większość dotychczasowego życia. Jedynym sensownym połączeniem na tamtą chwilę wydawało mi się zagadnienie profilaktyki kontuzji u tenisistów, więc zacząłem zgłębiać temat szukając w internecie źródeł, z których mógłbym czerpać potrzebne informacje. Okazało się, że oprócz bodajże jednej strony internetowej, na której znalazłem masę ciekawych i przydatnych informacji (nawiasem mówiąc był to jeden z przełomowych momentów w mojej edukacji na tej płaszczyźnie) nie mogłem znaleźć nic wiarygodnego i wartościowego. W tamtym momencie uświadomiłem sobie jak duża dziura występuje w polskim środowisku tenisowym w kontekście właśnie zdrowia, zmniejszania ryzyka kontuzji czy przygotowania motorycznego pod tenisa i właśnie z miłości do tego sportu postanowiłem, że wykorzystam swoje doświadczenie, które zbierałem na korcie od 7 roku życia wraz z wiedzą teoretyczną nabywaną każdego następnego dnia. Tak zrodził się pomysł, który był jednocześnie marzeniem i zaczęły się przygotowania, które trwały około roku. Dlaczego tak długo? W pierwszej kolejności chciałem nabyć jak najwięcej wiedzy na ten temat, a jak wiadomo na to potrzeba czasu: szkolenia, konferencje, warsztaty, książki, szukanie wiarygodnych źródeł i osób, od których mógłbym się czegoś nauczyć w tym temacie, układanie wszystkiego w głowie. Jednocześnie cały czas myślałem, jak wyruszyć z Fizjotenisem, jak go wypromować i w sumie o wszystkim co z nim związane. Początkowo planowałem wystartować na początku lipca, następnie na początku sierpnia, aż w końcu zdecydowałem się na początek września, ponieważ dopiero wtedy miałem pewność, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, co w głównej mierze dawało mi spokój psychiczny, ponieważ wiedziałem, że wszystko jest gotowe tak, a może nawet lepiej, niż to zaplanowałem.

 

03.09.2018

 

Pamiętam ten dzień, jakby miał miejsce wczoraj i pewnie tak już pozostanie. Był to poniedziałek, dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Piękna pogoda, dużo słońca, nic tylko działać.  Pracowałem wówczas w klubie tenisowym Fabianowo i ze sporą ilością ulotek reklamujących udałem się do pobliskiej szkoły podstawowej, aby zachęcić tamtejsze dzieci do rozpoczęcia przygody z tenisem. Mogę przyznać, że chyba dobrze się złożyło, że akurat ten dzień rozpocząłem w taki sposób, ponieważ przynajmniej na kilka godzin przestałem stresować się tym, co czekało mnie po zakończeniu porannej pracy. Po powrocie ze szkoły zostało mi już tylko odliczanie minut do godziny 13, na która zaplanowałem oficjalny start Fizjotenisa, ponieważ wszystko było już przygotowane i tylko czekało na jedno kliknięcie myszki.

 

Jak się wtedy czułem? O czym myślałem?

Przede wszystkim czułem dużą niepewność i stres. Niepewność dlatego, że nie wiedziałem jak mój autorski projekt zostanie odebrany w wielu środowiskach: osób, z którymi miałem styczność na co dzień, znajomych, znajomych ze świata tenisa, trenerów czy po prostu ludzi interesujących się dyscypliną. Jak wspomniałem wcześniej, do tamtej pory nie udało mi się znaleźć na facebooku profilu, poświęconego tylko i wyłączenie przygotowaniu fizycznemu pod tenis, także reakcja środowiska była dla mnie jedną wielką niewiadomą, co nie ukrywając, wcale mi nie pomagało. Wybiła godzina 13, wszystko co do tej pory ukryte stało się jawne, WYRUSZYLIŚMY.

 

W tamtym momencie, parę minut po tym jak Fizjotenis ujrzał światło dziennie, zaczęły przychodzić powiadomienia, różne wiadomości, jak również nowe myśli, które brzmiały głównie: Co Ty w ogóle robisz??? Lecz, były to myśli, które powstały pod wpływem emocji, ponieważ bardzo dobrze wiedziałem co robię i przede wszystkim DLACZEGO to robię – z miłości do dyscypliny, która towarzyszyła mi od 1 klasy podstawówki, więc tak szybko jak się pojawiały, tak szybko były neutralizowane. Po 15 minutach wyłączyłem Internet w telefonie, schowałem go do torby, odciąłem się całkowicie od tego co działo się na moim profilu i poszedłem zrobić trening na siłowni. Chciałem odreagować, wyrzucić z siebie ten nadmiar emocji i po prostu zrobić trening zaplanowany na dany dzień. Po około 3h wróciłem do mieszkania, włączyłem internet i zacząłem śledzić to co działo się na moim profilu, lecz szczerze mówiąc z tej części dnia już zbyt wiele nie pamiętam, więc chyba ten trening pozwolił mi całkowicie rozładować gromadzące się już dłuższy czas napięcie, ponieważ stworzenie czegoś pokroju Fizjotenisa było moim marzeniem, od momentu, w którym po raz pierwszy przyszedł mi do głowy taki pomysł.

 

Tak to wyglądało w skrócie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu i każdego dnia sprawia mi to taką samą radość i daje taką samą satysfakcję, dlatego jeśli komuś już znudziło się czytanie moich wpisów – będzie musiał uzbroić się w cierpliwość, ponieważ dopiero się rozkręcam.

 

Dokładne podsumowanie tego, co znalazło się na moim blogu znajdziecie we wpisie nr. 100 (http://bit.ly/2luYV7Q), w którym zawarłem większość treści poruszonych w pierwszych 100 postach.

 

Nie chcę już przedłużać, ale chciałbym powiedzieć Wam jeszcze jedną rzecz. DZIĘKUJĘ! Gdyby nie Wy i Wasze ciągłe reakcje na moje wypociny, wiadomości prywatne itp,  byłoby mi znacznie trudniej prowadzić to w taki sposób jak robię to do tej pory, dlatego chcę żebyście wiedzieli, że mimo iż to ja piszę i dodaję wpisy czy różne filmiki, to tak naprawdę to również Wy wszyscy czytający to w tym momencie dołożyliście swoją cegiełkę do rozwoju Fizjotenisa i za to Wam z całego serca DZIĘKUJĘ!

 

03 września 2019

Pełna wersja wpisu ze zdjęciami dostępna na:

www.facebook.pl/Fizjotenis-Marcin-Filipowicz